CZ.6 - SEKCJA BRAVO

Najważniejszy epizod w dziejach historii plutonu Polish Tactical Gaming. Czas abyście poznali oddział „Sekcja Bravo” w Call of Duty 2.

Kilka tygodni przygotowań, zbierania informacji, szukania starych kontaktów. Wszystko po to aby jak najlepiej opowiedzieć Wam o naszej społeczności. Przygotujcie sobie coś do picia, jedzenia i wygodnie usiądźcie. Przed Wami historia o której nie mieliście pojęcia. Mark-Blackburn oraz Versus, mają przyjemność przedstawić Wam: „Sekcja Bravo” Call of Duty 2.

25 października 2005 – data premiery kolejnej odsłony gry Call of Duty. Początkowo gra nieco pominięta przez PTG z racji tego iż byliśmy pochłonięci Battlefield’em 2. Dopiero w styczniu 2006 roku zainteresowanie z naszej strony tą grą wzrosło, co zaowocowało powstaniem „Sekcji Bravo” Była to dywizja odpowiedzialna za CoD’a, w której znajdowało się początkowo kilka osób. Głównym założycielem był Mark-Blackburn wspierany przez Versusa. Grupa ta była uznawana jako dodatkowa, ponieważ główną dywizją w plutonie, była ta reprezentująca nas w Battlefield 2.

 

Umiejętności Versusa & Treningi

 

Umiejętności naszego dowódcy jakim był Versus wzbudziły zainteresowanie wielu graczy, w tym również naszych, którzy należeli do innych dywizji. Dzięki temu zainteresowanie „Sekcją Bravo” znacznie wzrosło. Versus specjalizował się w karabinach wyborowych i tylko taką bronią grał. Pozwoliło mu to na perfekcyjne opanowanie umiejętności strzeleckich.

Po pewnym czasie rozpoczęliśmy prowadzenie treningów, które polegały głównie na poprawianiu celności. Podstawową rzeczą która powinien umieć każdy snajper w CoD to „Quick Scope” Większość z Was będzie wiedziała co to jest, ale wstawiam tu LINK który przedstawia jak wyglądał taki trening (początkowy), oraz o co w tym chodzi.

Treningi te odbywały się głównie na trzech mapach: Toujane, Brecourt oraz Carentan. Versus wspierany był przez pierwszego dowódcę: Marka, dzięki czemu ćwiczenia mogły być prowadzone cztery razy w tygodniu dla większej liczby graczy. Wraz ze szkoleniem umiejętności strzeleckich, były prowadzone treningi taktyczne. Poznawaliśmy tam najróżniejsze szczegóły dotyczące map, uczyliśmy się nazewnictwa, oraz taktyki gry na różnych trybach.

Kolejny ważnym etapem treningów, było ćwiczenie rzucania granatów. O tak. Dokładnie tak samo jak w Counter Strike. Granaty w Call od Duty 2 odgrywały ogromną rolę, a kto umiał się nimi właściwie posługiwać, zdobywał ogromną przewagę na polu bitwy. Spędziliśmy przy tym dziesiątki godzin, lecz wiedzieliśmy iż nie jest to czas stracony. Wiele godzin treningów przyniosło bardzo dobre efekty. Dysponowaliśmy grupką graczy o bardzo wysokich umiejętnościach.

Pierwszy Turniej

Podekscytowani naszymi umiejętnościami, pierwszymi miejscami na serwerach, postanowiliśmy wziąć udział w turnieju, w skład którego wchodziło 15 drużyn. Do tego czasu mieliśmy za sobą tylko jeden sparing, rozegrany ze znacznie słabszą drużyną.

Pierwszy mecz turniejowy, było to dla nas wiadro zimnej wody. Zostaliśmy zrównani z ziemią. Zawiodła organizacja, oraz taktyka. Sądziliśmy że doświadczenie z Battlefielda wystarczy do poprawnej komunikacji. Nie wiedzieliśmy jak bardzo się myliliśmy. TheRavens – pluton z którym rozegraliśmy pierwszy mecz, zrobił sobie z naszych graczy „kaczki” treningowe. Porażka była ogromna, a nastroje fatalne. Wiedzieliśmy że coś trzeba zmienić, i to jak najszybciej.

Polish Tactical Group: Sniper’s Team „Sekcja Bravo”

Versus spędził kilkanaście godzin na doskonaleniu taktyki. Udało mu się również dotrzeć do dużo lepszych drużyn, które udzieliły mu kilka podstawowych rad, oraz zagrań. Shadow Killer’s, Red Army oraz Husaria. To właśnie te plutony najbardziej nam pomogły. Ponownie ruszyliśmy z treningami, jeszcze trudniejszymi niż wcześniej. W międzyczasie przegraliśmy dwa kolejne mecze na turnieju i odpadliśmy jako najsłabsza drużyna w rozgrywkach. Duża część osób zrezygnowała z uczestnictwa na nich. Została tylko grupka nielicznych, tych którzy wierzyli że możemy coś osiągnąć.

Nazwa naszej drużyny była standardowa: Polish Tactical Group, jednak rozszerzona o dopisek „Sniper’s Team”, z racji tego iż każdy z naszych graczy, grał tylko karabinami snajperskimi, sami zaś nazywaliśmy się Sekcją Bravo. Pomyślicie pewnie, w jaki sposób wygrywaliśmy pojedynki w bliskim kontakcie. Aby zabić z karabinu maszynowego, potrzeba było ok. pięciu celnych trafień. Używając snajperki, wystarczył tylko jeden, a co lepsze, nie musiało to być trafienie w głowę. Mechanika karabinów wyborowych w CoD2 wyglądała tak: celne trafienie = śmierć. Dawało to ogromną przewagę, lecz trzeba było pamiętać, że snajper nie może się pomylić.

Wraz z Versusem postanowiliśmy podjąć nieco ryzykowny ruch i przedstawiać tych graczy, którzy pozostali z nami na treningach, jako Elitę, choć zawsze staraliśmy się traktować wszystkich równo. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Członkowie tej grupy, otrzymali swego rodzaju zastrzyk siły, oraz zachęty aby przykładać się jeszcze bardziej. Versus prowadził każdego dnia, kilkugodzinne, mozolne treningi, jednak cała grupa twardo w nich uczestniczyła. Rozegraliśmy kilka sparingów, które kończyły się różnie, lecz widzieliśmy i czuliśmy ogromny postęp. Byliśmy zadowoleni z efektów.

Od ostatniego turnieju minęło nieco ponad dwa miesiące. Versus podjął decyzję aby zapisać nas na kolejne rozgrywki. Drugi turniej w którym mieliśmy brać udział miał wystartować lada dnień. Wtedy dowiedzieliśmy się że naszym pierwszym rywalem będzie …. pluton TheRavens. Właśnie ten z którym tak boleśnie przegraliśmy. Nastroje nieco spadły, bo każdy z nas pamiętał tą porażkę. Na ostatnim treningu przed meczem powiedziałem „Albo teraz, albo nigdy. Pokażcie na co Was stać. Jesteście Elitą PTG!” Atmosfera ponownie zrobiła się gorąca. Udało się pobudzić w naszych graczach ducha walki.

„Oto jedenastu śmiałków, którzy udowodnią, że ciężki trening popłaca.” Te słowa padły z ust Versusa, podczas rozmowy z Markiem tuż przed meczem z TheRavens.

Versus, Mark-Blackburn, SłabyStrzelec, ScarletPL, wEdrowiec, R-akat, kapik, MrocznyPL, Ramsey, Kocur, Rayan – oto pełny skład Sekcji Bravo.

 

 

 

Zaczynamy zwyciężać

Burgundy – To właśnie na tej mapie mieliśmy rozegrać pierwszy mecz na turnieju „20-Squad’s TDM” a naszym rywalem był pluton TheRavens. Pluton z którym zaliczyliśmy ogromną porażkę. Czuliśmy ogromne nerwy, oraz presję. Chcieliśmy udowodnić, przede wszystkim sami sobie, że potrafimy. Ostatnie sekundy przed rozpoczęciem meczu, na naszym kanale TS panowała totalna cisza. Każdy z nas wiedział co robić, jakie ma zadanie. Czekaliśmy na początek meczu. 

Pierwsze minuty meczu, a na tablicy wyników prowadzenie naszego zespołu. Pamiętam dobrze że w tamtej chwili tylko się uśmiechnąłem. Versus prowadził całą drużynę do zwycięstwa. Wszyscy grali z wielkim zaangażowaniem, wykonując nasze założenia taktyczne, które były skuteczne. Koniec pierwszej połowy i szok! Prowadzimy z TheRavens. Dodało to nam pewności siebie i odwagi. Druga runda, był to popis umiejętności Versusa, który sam zdobył połowę wymaganych punktów. Koniec. Wygrywamy pierwszy mecz na turnieju. Nasza radość była ogromna, tym bardziej iż graliśmy z Ravens’ami. 

Kolejne mecze na turnieju wyglądały podobnie. Wygrywaliśmy i przesuwaliśmy się coraz wyżej. Kolejni rywale, kolejne zwycięstwa. Trafiło się kilka spotkań, na których przegraliśmy, lecz nasi przeciwnicy musieli się mocno namęczyć aby z nami zwyciężyć. Dotarliśmy do momentu gdzie zostali już tylko najlepsi. Walczyliśmy w półfinale. Po bardzo zaciętym i ciężkim spotkaniu, niestety ale odpadliśmy z dalszej walki. Mecz o trzecie miejsce również nie poszedł nam za dobrze, i skończyliśmy na czwartym stopniu podium. Na początku czuliśmy rozczarowanie, ale gdy uświadomiliśmy sobie, jak ogromny postęp zrobiliśmy, byliśmy zadowoleni. Versus na zebraniu drużynowym powiedział „Wiedziałem że dacie radę.” Tak naprawdę, gdyby nie On, nie byłoby tego świetnego jak dla nas rezultatu. 

Versus (Darek)

Trzeba wspomnieć również kilka słów o tym, który poświęcił wiele swojego czasu, podzielił się swoim doświadczeniem, abyśmy my wszyscy grali lepiej. Versus (Darek) – dowódca PTG, który dołączył do nas w czasach Battlefield’a Vietnam. Pomógł w organizacji i prowadzeniu plutonu. Swoje skrzydła rozwinął dopiero w CoD 2. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że był wówczas jednym z najlepszych graczy w tej grze. Szkoda tylko że nie mam żadnych nagrań z Jego gry. Wyglądało to niesamowicie. Versus opanował praktycznie do perfekcji strzelanie „Quick Scope”. Oglądając Jego grę jako widz, czasami nie zdążyłem powiedzieć w myślach „tam jest przeciwnik” a Versus już miał go na muszce. Celność oraz szybkość były głównymi atutami. Pozostali, ciężko ćwiczyli aby dorównać poziomem do naszego lidera, ale nikt nie był w stanie. Versus stał się rozpoznawalnym graczem, nie tylko wśród polskiej społeczności, lecz dzięki licznym turniejom jakie graliśmy, również rozpoznawalny przez graczy w europie. Zyskało również na tym PTG. a naszą ikoną stał się właśnie pierwszy dowódca.

Koniec zabawy. Teraz zaczyna sie poważnie

Po rewelacyjnym występie na turnieju „20-Squad’s TDM”, nasz „głód” na kolejne wyzwania się nasilił. Nastawienie naszych graczy nieco się zmieniło. Call od Duty nie było już traktowane jako zwykła gra dla rozrywki. Kolejne turnieje, oraz dziesiątki sparingów. Nasz poziom stale się podnosił. Dotarliśmy do momentu, w którym nigdy nie sądziliśmy że się znajdziemy. Pierwszy raz w historii PTG, dołączamy do ligii ESL, stając do walki w CoD2 na Turniejowych Mistrzostwach Polski, które odbywały się w listopadzie 2006r.

 

Nie ma co pisać o tym jaki był poziom, ponieważ każdy z nas wie jak wyglądają takie turnieje. Aby wystartować w mistrzostwach, musieliśmy rozegrać określoną liczbę „ESL’owych” sparingów, oraz zająć co najmniej 15-ste miejsce w rankingu. Ponieważ tylko tyle drużyn dostawało się do finałowej rozgrywki. Startowaliśmy z świetnego, 6-ego miejsca. Wiedzieliśmy że możemy walczyć z najlepszymi jak równy z równym. Nasze oczekiwania, które stawialiśmy sami sobie, były ogromne.

 

Drużyny były podzielone na trzy grupy w których znajdowało się po pięć zespołów. Wychodziły tylko dwa najlepsze, więc wymagania były dość wysokie. Kolejny etap, to dwie grupy po trzy zespoły, z których ponownie wychodziły dwa najlepsze. Następnie półfinał, no i oczywiście finał. My byliśmy w grupie B. Niestety pomimo poszukiwań nie jesteśmy w stanie wymienić, jakie drużyny brały udział.

Walka o wyjście z grupy była zacięta. Pierwszy nasz mecz przegraliśmy, a morale nieco spadło. Na szczęście kolejne starcia należały już do nas i wyszliśmy z grupy na drugim miejscu. Na kolejnym etapie wiedzieliśmy że nie ma miejsca na błędy. Dwa mecze, i dwa pewne zwycięstwa, Półfinał również wygrany przez naszą drużynę, lecz była to bardzo ciężka i równa walka.

W finale graliśmy przeciwko najlepszej drużynie w Polsce, jaką była: Praetorians Poland Team. W drodze do finału zdobyliśmy ogromną popularność, oraz fanów. Czuliśmy ogromną presję, a za razem dumę. Pamiętam to jak wczoraj, spokój Versusa i słowa „Panowie nie stresujcie się, przypomnijcie sobie gdzie byliśmy rok temu. Dziś walczymy o miano najlepszej drużyny w kraju. Jeśli daliście rade dojść aż tu, to teraz nikt nas nie zatrzyma. ” To właśnie dodało nam siły i pozwoliło przezwyciężyć stres, który bez wątpienia nas paraliżował.

26 listopada 2006, godź. 18:00 – tą datę powinniśmy zapamiętać wszyscy. Polish Tactical Group: Sniper’s Team: Mistrzami Polski w Call of Duty 2

Tego dnia dokonaliśmy niemożliwego. Każdy z nas zagrał mecz życia. To co czuliśmy, tego nie da się opisać słowami. Byliśmy najlepsi. Mecz z Praetorians’ami był najtrudniejszym jaki kiedykolwiek graliśmy. Również spotkania które przegrywaliśmy, nie mogły równać się z trudnością tego finału. W meczu tyle razy trzeba było zmieniać taktykę, że najlepszy z nas Versus, zamiast zdobywać dla nas fragi, robił za comandera, który wydaje tylko rozkazy. Taka sytuacja szybko znajdowała odzwierciedlenie w punktacji, niestety na naszą niekorzyść. Prowadzenie meczu przejął Kocur i to on pilnował naszej taktyki, jak również tego co się aktualnie dzieje na polu walki. Pierwszą mapą, było nasze ulubione Toujane Tunisia. Pomimo tego iż mapę znaliśmy na wylot, jak również najróżniejsze style gry, często musieliśmy improwizować, gdyż przeciwnik nie pozwalał nam na zbyt wiele. Kiedy my staraliśmy się kontrować ich taktykę, oni już grali w inny sposób. Na szczęście udało się wygrać, i to nasi rywali poczuli nerwy.

Drugą mapą była Moscow, Russia. Nie przepadaliśmy za śnieżnymi mapami. Wiedzieliśmy że aby wygrać na mapie naszego przeciwnika, będzie potrzebny cud. Niestety takiego szczęścia nie mieliśmy. Przegraliśmy i konieczne było rozegranie trzeciej mapy, losowanej przez ESL. Traf padł na Burgundy. Mapa którą bardzo lubiliśmy, ale nasi rywale również, jednak to my pokazaliśmy się z tej lepszej strony. Udało nam się narzucić własny styl gry, i to rywal musiał się starać, aby krzyżować nam nasze taktyczne plany. Kiedy Oni przygotowywali kontrę, my wprowadzaliśmy już nieco inny styl gry. Ostatnie minuty meczu zagraliśmy już na totalnym luzie, a dzięki temu zapewniliśmy sobie spokojną końcówkę. Wiedzieliśmy że tego meczu już nie możemy przegrać. Wygraliśmy trzecią mapę, a całe spotkanie 2 – 1.

Czas na Europę

Po wielkim wydarzeniu, jakim było zdobycie tytułu najlepszej drużyny Call od Duty 2 w kraju, przyszedł czas na kolejny etap. Przystąpienie do rozgrywek w Europejskiej lidze ESL.

Sparingów, oraz turniejów  rozgrywanych pod znakiem ESL było wiele. Nawet nie jesteśmy w stanie powiedzieć ile. Z pewnością na uwagę zasługuje ESL Europa League. Był to swego rodzaju sezon, który składał się z kilkunastu meczy. Podobna zasada do Ligi Battlefield. Udział brało ok 30 zespołów, a każda z drużyn miała do rozegrania 10 meczy. Rywale byli losowani. Inni miele więcej szczęście, inni mniej, ponieważ trafiali na mocniejszych przeciwników. Za zwycięstwo otrzymywaliśmy 3 punkty, a remisów nie było, gdyż był to tryb TDM. Poza wygranymi, najważniejszą statystyką była ilość straconych graczy. Wiadomo, mniej = lepiej.

Poziom rozgrywek był bardzo wysoki. Była to przecież europejska liga CoD’a. Mieliśmy nieco szczęścia, ponieważ nie musieliśmy grać z najmocniejszymi drużynami, poza jedną. VemoPROTeam. To był najtrudniejszy mecz podczas tych rozgrywek. Możemy to porównać do starcia z Praetorians Poland Team w finale Mistrzostw Polski. Udało nam się wygrać, lecz straciliśmy wiele cennych punktów. Całą ligę ukończyliśmy na rewelacyjnym, 6-stym miejscu! Pierwsze cztery. były zajęte przez profesjonalne E-sportowe drużyny. Był to dla nas kolejny wielki sukces. Nigdy nie sądziliśmy że będziemy w stanie zajść tak daleko.

Turnieje 1 vs 1, oraz 2 vs 2

Ogromnym zainteresowaniem, oraz popularnością wśród naszych graczy, cieszyły się turnieje 1 vs 1, oraz 2 vs 2  organizowane przez jakieś społeczności graczy, lub serwisy gamingowe. Zasada była prosta. Grało się do trzech zwycięstw. Kto wygrywał przechodził dalej. Przegrani odpadali, gdyż turnieje te przeważnie były rozgrywane na zasadach Play-off. W ilu łącznie wzięliśmy udział? Nie jesteśmy w stanie tego policzyć. Wiem z pewnością jedno. Gdy Versus brał udział, szanse innych graczy na zwycięstwo spadały praktycznie do zera. Gdy jego zaś nie było, lub nie brał udziału. Ilość uczestników była znacznie większa. W turniejach tych mieliśmy znaczną przewagę nad rywalami, którzy posługiwali się karabinami maszynowymi dlatego, że wymiany ognia odbywały się zazwyczaj na większych odległościach. Często zajmowaliśmy miejsca na podium, lub w ścisłej czołówce o czym dowiecie się w dalszej części tego wpisu.

Osiągniecia Polish Tactical Group: Sniper’s Team w Call od Duty 2

Wymienione zostaną te ważniejsze, jak również te, na temat których udało się zdobyć jakieś informacje. Niestety nie jesteśmy wypisać wszystkich ze szczegółami, lecz to co znajdziecie tu, to zdecydowana większość.

Mistrzostwa Polski ESL w Call of Duty 2

1 Miejsce 

ESL Europa League 2006/2007

6 Miejsce

20-Squad's TDM #1

4 Miejsce 

Best Squad's Challange #2

1 Miejsce 

Toujane Tunisia 5 vs 5 Turnament #4

1 Miejsce 

20-Squad's TDM #2

1 Miejsce 

Night Cup Search & Destroy

3 Miejsce 

CoD 2 The Road To Hell

3 Miejsce 

20-Squad's TDM #3

2 Miejsce 

Toujane Tunisia 5 vs 5 Turnament #1

5 Miejsce 

 

One Night Cup

4 Miejsce 

 

Best Squad's Challange #1

1 Miejsce 

Summer Cup CFT #1

1 Miejsce  

 

Summer Cup CFT #2

2 Miejsce drużyna A

5 Miejsce drużyna B

 

Toujane Tunisia 5 vs 5 Turnament #2

1 Miejsce drużyna A

3 Miejsce drużyna B

 

Toujane Tunisia 5 vs 5 Turnament #3

2 Miejsce drużyna A

4 Miejsce drużyna B

 

Toujane Tunisia 5 vs 5 Turnament #5

1 Miejsce drużyna A

2 Miejsce drużyna B

 

Call od Dead 5 vs 5 S-Series

1 Miejsce drużyna A

2 Miejsce drużyna B

 

Call od Dead 5 vs 5 S-Series #3

1 Miejsce drużyna A

3 Miejsce drużyna B

 

Gladiator’s CoD 2 1 vs 1 

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #1

    ▪ 1 Miejsce Versus

    ▪ 2 Miejsce – Mark-Blackburn   

    ▪ 5 Miejsce – R-akat

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #5

    ▪ 1 Miejsce – Mark-Blackburn 

    ▪ 2 Miejsce – Versus   

    ▪ 3 Miejsce – wEdrowiec

    ▪ 5 Miejsce – Rayan

 

 

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #2

    ▪ 1 Miejsce Versus

    ▪ 3 Miejsce – Mark-Blackburn   

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #6

    ▪ 2 Miejsce – Versus   

    ▪ 5 Miejsce – wEdrowiec

    ▪ 8 Miejsce – Rayan

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #3

    ▪ 1 Miejsce  Mark-Blackburn

    ▪ 2 Miejsce – ScarletPL 

    ▪ 3 Miejsce – Ramsey

Gladiator's CoD 2 1 vs 1 #4

    ▪ 2 Miejsce – ScarletPL 

    ▪ 3 Miejsce – Mark-Blackburn

    ▪ 4 Miejsce – Mroczny

    ▪ 5 Miejsce – SłabyStrzelec

    ▪ 7 Miejsce – kapik

    

 

 

Gladiator’s CoD 2 2 vs 2

Gladiator's Squads 2 vs 2 #1

    ▪ 1 Miejsce Versus & Mark-Blackburn

    ▪ 3 Miejsce – wEdrowiec & ScarletPL   

    ▪ 5 Miejsce – kapik & MrocznyPL

Gladiator's Squads 2 vs 2 #2

    ▪ 2 Miejsce Versus & Kocur

    ▪ 5 Miejsce – SłabyStrzelec & ScarletPL   

Gladiator's Squads 2 vs 2 #3

    ▪ 1 Miejsce ScarletPL & Mark-Blackburn

    ▪ 2 Miejsce – Versus & SłabyStrzelec 

    ▪ 4 Miejsce – kapik & Rayan

    ▪ 8 Miejsce – wEdrowiec & Ramsey

    ▪ 9 Miejsce – R-akat & Kocur

Gladiator's Squads 2 vs 2 #4

    ▪ 1 MiejsceVersus & Mark-Blackburn

    ▪ 2 Miejsce – SłabyStrzelec & ScarletPL

    ▪ 3 Miejsce – MrocznyPL &  Rayan

 

 

Kilka słów na koniec

Pisząc ten artykuł, czułem dumę że mogę opowiedzieć Wam tą historię, która bez wątpienia jest czymś, czym możemy się pochwalić. Wielu z Was pewnie nie miała pojęcia jak wiele osiągnęliśmy. Pamiętam jak niektóre osoby sugerowały nam „Wy nie wiecie jak to jest grać o coś więcej i zwyciężać.” Wtedy pojawiał się tylko uśmiech na mojej twarzy, bo niewiele polskich plutonów, klanów, społeczności, może pochwalić się tak długą i ciekawą historią.

Na zakończenie chciałbym podziękować wszystkim który uczestniczyli w życiu naszej społeczności, dzięki którym osiągnęliśmy tak wiele, czyli członkom „Sekcji Bravo” a przede wszystkim, świetnemu dowódcy, oraz przyjacielowi, którym był Versus. Wszystkie te sukcesy to jest właśnie Jego zasługa. Za czas jaki poświęcił dla PTG,nie tylko w CoD2, ale też w innych grach. Również ten artykuł. Udało mi się uzyskać kontakt z Versusem, i to właśnie z nim wspólnie przygotowaliśmy specjalnie dla Was tą „Historię pod lupą.” Duża większość szczegółowych informacji dotyczących naszych członków, nazw turniejów, zajętych miejsc,mam właśnie dzięki niemu.

Darek był najstarszą osobą w plutonie. Kiedy kończyła się nasza piękna przygoda z Call of Duty 2, nadszedł kolejny ważny moment w naszej historii. Versus odszedł. Powodem była, piękna, o długich, złotych włosach dziewczyna, której na imię Weronika. 24 maja 2008 roku – dzień Ich ślubu. Wtedy oficjalnie pożegnaliśmy się z naszym dowódcą. Jest mi niezmiernie miło poinformować że do dnia dzisiejszego są szczęśliwym małżeństwem i korzystają z usług programu 500+. Wszystko za sprawą dwójki chłopców o imionach: Paweł oraz Kamil.

Kolejne odciki serii „Historia pod lupą” już wkrótce.

To była historia „Sekcji Bravo” w Call of Duty 2

„Jesteśmy jednością, jesteśmy plutonem” – Polish Tactical Gaming